-

ewaryst-fedorowicz : Reklamiarz sum! Po 20 latach marketingu komercyjnego w marketingu politycznym robię. Bloguję bo lubię.

Artykuły użytkownika

Leworządność, czyli jak brukselska eurożulia cwaniaków wykiwała

Najpierw stary dowcip:

pewnemu cwaniakowi się zmarło.
Stanął przed sądem niezawislym – tfu! Ostatecznym, gdzie znudzony rutyną sędzia, w przypływie dobrego humoru po prostu zapytał go, czy woli pójść do piekła czy do nieba.

Cwaniak nie byłby cwaniakiem, gdyby nie poprosił sędziego o możliwość sprawdzenia towaru przed zakupem, na co sędzia (jak wspomniałem znudzony i w przypływie dobrego humoru jednocześnie) się zgodził.

Ludzkie panisko!

Cwaniak poszedł zwiedzać Niebo, a tam – kliniczna czystość, spokój, cisza, przerywana tylko anielskimi śpiewami, ciągłe modlitwy, wszyscy się do siebie uśmiechają, błogość do – pardon – wyrzygania.

No, nie jest źle, pomyślał cwaniak i dla porządku wybrał się na zwiedzanie Piekła.
 

A tam &nd ...

ewaryst-fedorowicz
17 stycznia 2020 09:30

20     1287    11

Kaściarze, czyli Marsz 1000 kagańców!

Pierwszym i najważniejszym zadaniem, jakie spełniają sądy od zarania dziejów (ładne to określenie) jest trzymanie Ciemnego Ludu/Suwerena (wersja zależna od tego, czy swobodna, nienagrywana rozmowa, czy oficjalny spicz) za pysk.

Tak było, jest i będzie dopóki Ziemia kręci się  (to ten wstrętny sowiet Okudżawa, a co mi tam).

Wszelkie - proszę wybaczyć własciwą mi precyzję - słodkie pierdzenia o wymierzaniu sprawiedliwości są warte tyle, co obietnice kolejnych ferajn o zrobieniu Ciemnemu Ludowi/Suwerenowi (wersja zależna itd.) dobrze, i dotyczy to każdego miejsca na wspomnianej, kręcącej się Ziemi.

Sądy mają pełnić funkcję opresyjną i dyscyplinującą:
mają trzymać za pysk i tylko formy tego trzymania są, w zależności od mądrości etapu/potrzeby chwili, mniej lub ...

ewaryst-fedorowicz
13 stycznia 2020 09:20

20     1547    7

Donald Trump – nasza miłość i nadzieja!

31 grudnia roku ubiegłego, życzyłem Pani Panterze „pięknego Sylwestra i do zobaczenia w Nowym Roku, który oby nie był jednak początkiem ciekawych czasów”.

Życzenia najwyraźniej się nie spełniły, bo za sprawą, przy której prowokacja Władymira Putina i nawet wielodniowe zniknięcie męża pani Kornhauser (dalej MPK), to naprawdę małe piwo (a raczej mała wódka) mamy czasy ciekawe i to z tendencją wzrostową.

Najpierw najbardziej klasyczna egzekucja w Rooseveltowskim stylu:
„ten sukinsyn to nie jest nasz sukinsyn”,
w wyniku której świat dostał jeśli nie gwarancję, to obietnicę przynajmniej kilkumiesięcznej rozrywki w stylu „krwawa jatka całą dobę” .

Ktoś pomyśli, że nie nasza to sprawa.

No nasza, niestety:
wy ...

ewaryst-fedorowicz
7 stycznia 2020 19:45

100     3305    13

Stalin - swołocz i antysemicka świnia

Władymir Putin nakłamał.

Na temat Polski konkretnie.

Najpierw za przyczynę wybuchu II wojny światowej uznał traktat monachijski, oznaczający rozbiór Czechosłowacji, co akurat było przyczyną, ale pośrednią, bo handlujące z Hitlerem Anglia i Francja dokładnie zdawały sobie sprawę z konsekwencji tego haniebnego aktu.

A potem jako przyczynę rozpętania wojny uznał odebranie przez Polskę Czechosłowacji etnicznie polskiego Zaolzia, co było aktem najzwyklejszej sprawiedliwości, bo to Czechosłowacja zdradziecką i krwawą napaścią zdobyła zbrojnie Zaolzie w 1919 roku.

Niedługo potem Putin zakomunikował, że pod koniec lat 30. „Führera owładnęła myśl, aby rozwiązać problem żydowski, wysyłając Żydów do kolonii w Afryce na pewną śmierć”. Dodał, że był to pie ...

ewaryst-fedorowicz
29 grudnia 2019 14:16

38     2316    9

Czy Bruksela udzieli PRL-bis bratniej pomocy?

Media poinformowały, że Bruksela wysłała list do Warszawy.

W liście tym ponoć grzecznie prosi, żeby ta ustawa, w której nadzwyczajna sitwa w togach zostaje wzięta za buzię przez ferajnę w garniakach, została odłożona na półkę.

Niedawne doświadczenia uczą, że gdy list pisze Waszyngton albo Tel-Aviv, to naszym, Nowogrodzkim gierojom miękną kolana w trybie natychmiastowym.

Równie nieodległe wypadki dowodzą, że gdy dzwoni do męża pani Kornhauser Berlin, to on wraca do pionu, poziomu czy skosu albo innej, dowolnie zaordynowanej przez dzwoniącą pozycji w tri miga, albo i szybciej.

Ludzie dobrze poinformowani twierdzą nawet, że mąż pani Kornhauser na dźwięk tego akurat telefonu zaczyna chodzić po gabinecie w rytm Parademarsch, ale ja tam o muzycznych przyzwycz ...

ewaryst-fedorowicz
20 grudnia 2019 21:52

16     1776    5

Jedwabne, czyli kto i po co wajchę dziś przestawił?

Prawa ręka bliźniaków Karnowskich (wiem, że to brzmi nieprawdopodobnie, by bracia nie syjamscy mieli wspólną rękę, ale to fakt) Marzena Nykiel opublikowała dziś na łamach organu (jak mówią na mieście) senatora Biereckiego reklamę książki "Powrót do Jedwabnego" autorstwa trójki ewidentnych (jak na mieście słychać) antysemitów, czyli Wojciecha Sumlińskiego, Ewy Kurek i Tomasza Budzyńskiego.

W reklamie tej zawarła stwierdzenia i cytaty do wczoraj zupełnie niedopuszczalne, ale najwyraźniej żyjemy w czasach tak dynamicznych, że sam Panta Rei by się zdziwił.

O takie na przykład:

Nagłe przerwanie ekshumacji w Jedwabnem w 2001 roku po protestach środowisk żydowskich było swego rodzaju zawałem serca polskiej pamięci historyczne ...

ewaryst-fedorowicz
8 grudnia 2019 20:17

92     4923    15

Smogozbrodnia, czyli Polacy bez węgla

Gdyby ktoś mnie zapytał, jakie słowo jest przez wszelkiej maści socjalistów najchętniej używane i jednocześnie budzi w nich największe przerażenie, to odpowiedziałbym, że to słowo WOLNOŚĆ.

Ale ponieważ nikt mnie o to nie zapyta, to sam o tym napiszę.

Socjalizm, jak niedawno wspomniałem, „…to ideologia (i będący jej konsekwencją system), stworzone przez bezbożników, z wszelkimi tego, najgorszymi, konsekwencjami. ”

Człowiek wolny to dla socjalisty wróg najgroźniejszy, bo nie tylko nie idzie na lep propagandy, która streszcza się w dwóch słowach: DAMY CI!,

…ale jeszcze potrafi się odszczeknąć (na przykład „sp…cie!”) i – jak opowiadał w latach 80 mój przezacny profesor, który cho ...

ewaryst-fedorowicz
4 grudnia 2019 10:25

65     2676    6

Bankdytyzm – czyli Polacy bez gotówki

Świat… pojęcie niby jasne dla każdego, a jakże trudne do precyzyjnego zdefiniowania, ale paradoksalnie nikt przytomny (wiem, mam na myśli mniejszość) nie ma problemu z zidentyfikowaniem mechanizmów tym światem rządzących.

Dwa, najbardziej popularne i/bo jednocześnie lapidarne opisy tych mechanizmów to:

a/świat się koło d… kręci
b/pieniądz rządzi światem

Oba się nie wykluczają (a nawet uzupełniają), choć ten pierwszy skupia na sobie uwagę mediów, podczas gdy ten drugi woli się na pierwszym planie nie pojawiać, toteż dziś zajmę się pieniądzem.

***

W barbarzyńskim i subiektywnym skrócie, ja dzielę pieniądz na realny i nierealny.

Ten realny to złota (ew. platynowa czy srebrna) moneta, której cechą fundamentalną jest to, że ...

ewaryst-fedorowicz
17 listopada 2019 17:07

98     3444    7

Kto pójdzie siedzieć? Jurek, Donek czy Mati?

Ponieważ mam prawie gotowy kolejny (powierzchowny, jak to u mnie) tekst o tak tu popularnym socjalizmie żoliborskim, jako „rozbiegówkę” pozwolę sobie napisać coś o wspomnianych na tym forum niesłusznych rzecz jasna zarzutach wobec tychże socjalistów, że kasę z OFE jumają.

Posłużę się w tym celu felietonikiem opublikowanym ponad 6 lat temu u tow. Targalskiego, a zatytułowanym

„Kto pójdzie siedzieć? Jurek czy Donek?”

***

Rozmowa zasłyszana w metrze, w której uczestniczyli dwaj nieznani mi mężczyźni, obaj o wyglądzie przeciętnym i trudnym do zapamiętania:

„- Sprawa jest prosta: kilkanaście milionów ludzi zostało ograbionych ze składek emerytalnych.

Nie dlatego, że im je zdefraudował jakiś Madoff (to przy ty ...

ewaryst-fedorowicz
14 listopada 2019 20:44

40     2019    5

Tekaemy i wielka, pisowska Banasiada

Jestem nie tylko obrońcą, ale wręcz entuzjastą Pana Banasia:
wywinąć taki numer całej wierchuszce PiSu i trzymać ich za wydmuszki przez następnych 6 lat, to jest mistrzostwo świata!

To jest sytuacja prosto z Barei: nie mam waszych płaszczy i co mi zrobicie?

tylko pomnożona przez 300, bo minimum tylu frajerów z ław sejmowych, senackich i rządowych za kolejnymi nominacjami Pana Banasia głosowało, a jeszcze mąż pani Kornhauser to wszystko z właściwym sobie, inteligentnym uśmiechem klepnął.

Panu Banasiowi (bo ja o prawdziwych fachowcach zawsze wyrażam się z szacunkiem) zawdzięczam (a w zasadzie zawdzięczamy, bo przecież zdecydowana większość Polaków to nie są pisowskie tekaemy bez poczucia humoru) rozrywkę w tych trudnych, przedwojennych (oczywiście, że ...

ewaryst-fedorowicz
31 października 2019 13:17

31     1974    6

Grodno, zbiegu okoliczności ciąg dalszy

Najdłuższe dni tego roku były w Grodnie prześliczne: słoneczne, bardzo (ale nie dolegliwie) ciepłe, no i dłuuuugie.

Ja jak zwykle mieszkam w samym sercu starego Grodna i flanuję odszukując (a bywa, że niespodziewanie odkrywając) interesujące (mnie przynajmniej) miejsca.

Jedynie na kościele pobernardyńskim nie ma już dumnego i napisanego po polsku świadectwa  o 400 latach konsekracji tej katolickiej świątyni.

No cóż – rocznica minęła z końcem grudnia, następna w miarę okrągła będzie za lat 50, co znaczy i to, że ja jej już nie doczekam.

Ale na wieczorną msze do tego ulubionego, grodzieńskiego kościoła poszedłem.

W kruchcie od razu zwróciłem uwagę na leżące w widocznym miejscu dwie, stare książeczki: modlitewniki? Katechizmy? Śpiewniki?

 

...
ewaryst-fedorowicz
25 października 2019 18:52

18     1902    13

Grodno, część pierwsza zbiegu okoliczności

Lipiec ubiegłego roku, mój drugi, po 6 tygodniach, bezwizowy wyjazd do Grodna.

Wstałem wcześnie, koledzy jeszcze się do wstania zbierali, wypiłem więc kawę i poszedłem „w miasto”.

Mieszkaliśmy w oficynie kamienicy położonej przy głównej ulicy Grodna, czyli Dominikańskiej (teraz Sowieckiej), w starym, ale wyremontowanym mieszkaniu z balkonem, skąd jest jakieś 3 minuty spacerkiem do katedry.

Ja jednak minąwszy katedrę poszedłem jeszcze 300 metrów dalej i wszedłem do kościoła pobernardyńskiego.
Zdecydował o tym widoczny z daleka napis „1618-1648 400-lecie konsekracji kościoła” :

 

 

 
Posowieckie Grodno, naprzeciw kościoła okupacyjny czołg, a tu – taki napis po polsku.

Wszedłem, spojrzałem ...

ewaryst-fedorowicz
24 października 2019 11:35

37     2299    16

Andrzej Duda wetem księdza Popiełuszkę czci

Połowa października 1984.
Przygotowania do mojego ślubu na finiszu.

Co w tym czasie znaczyło słowo przygotowania wie tylko ten, kto na własnej skórze przeżył tamten czas.

Ja, narzeczona, rodzice moi i narzeczonej w wirze załatwiania – to było wtedy słowo kluczowe , bo realny socjalizm (tym razem odmiany moro) był w pełni swojego rozkwitu i jak każdy socjalizm rozkwitał tzw. niedoborami.

Na szczęście obrączki już były przez jubilera zrobione – z przedwojennej obrączki babci i masywnego, sowieckiego  kolczyka.

Ja tuż po obronie pracy magisterskiej
(8 lat studiowania mi to zajęło – Boże błogosław wyrozumiałych, kochanych, i jak się w stanie wojennym okazało odważnych profesorów, dziekanów i rektorów SGGW, dzięki który ...

ewaryst-fedorowicz
19 października 2019 22:30

15     1436    5

The winner is… d’Hondt! Czyli w maju „Duda -” !

Kto wygrał niedzielne głosowanie (nie mylić z wyborami, bo w prawdziwych wyborach Obywatel ma bierne prawo wyborcze)?

Prawo i Sprawiedliwość? No bez żartów – w ostatnią niedzielę, to Prezes i spółka ledwie uciekli spod topora!
Co, nie podoba się, że spod topora i że uciekli?

No dobrze – ja nie będę się upierał: oni po prostu urwali się ze stryczka.
Teraz lepiej?

Zresztą wystarczyło zobaczyć, z jakim entuzjazmem Prezes Kaczyński odniósł się nie tyle do prognoz exit poll (choć już wtedy był kwaskowaty), co do oficjalnych wyników:

z każdego słowa, z każdego spojrzenia widać było, że Prezes jest zmieszany, a może nawet i wstrząśnięty.

Kto zatem, wg Ewarysta Fedorowicza, co to raz za ruskiego agenta, innym razem za bieguna na portalac ...

ewaryst-fedorowicz
15 października 2019 17:30

41     2100    4

W Polsce musi powstać Partia Mieszczuchów!

Dlaczego?

No jak to dlaczego – żeby interesy mieszkańców polskich miast miały swojego reprezentanta.

W Kielcach Prezes Kaczyński odkrył karty i wyraźnie , urbi et orbi et interneti  się zadeklarował, że  PiS chce być i jest partią polskiej wsi.

 


Ta – nie wahajmy się użyć języka młodości Prezesa – klasowa deklaracja jest bezcenna, bo dzięki niej nikt przytomny (wiem, mam na myśli znikomą mniejszość) nie powinien mieć wątpliwości co do klasowego charakteru tej partii i wynikającego z tego logicznie, klasowego charakteru jej rządów:

Wieś, wieś,  i jeszcze mnogo, mnogo raz -  wieś!

A polskie miasta swojej partii nie mają. No po prostu – nie mają.

Zdegenerowana Platforma? No bez żartów – ja n ...

ewaryst-fedorowicz
10 października 2019 09:52

19     1513    1

Solidaryzm, czyli jak się Prezes Kaczyński socjalizmu wyparł

Podczas wizyty w telewizji TRWAM Prezes Kaczyński się wyparł socjalizmu i ogłosił się solidarystą (od 28 minuty nagrania) https://tv-trwam.pl/local-vods/vod.25221

Że się wyparł (a szczegolnie, że się wyparł w studiu, gdzie na ścianie wisi krzyż) to nic dziwnego – każdy „prawicowy” polityk by się w takiej sytuacji wyparł, bo socjalizm to ideologia (i będący jej konsekwencją system), stworzone przez bezbożników, z wszelkimi tego, najgorszymi, konsekwencjami.

Ale że się zadeklarował jako solidarysta – to mu się dziwię, bo co jak co, ale solidaryzm jest od lat przedmiotem mojego wnikliwego zainteresowania, co mogę udowodnić w najlepszy możliwy sposób,

bo na przykładach:

***
Przykład 1.

Najpierw mój tekst, najdosłowniej okolicznoś ...

ewaryst-fedorowicz
7 października 2019 15:11

10     1083    0

Prezes Kaczyński - Pantokrator, czyli smog - в расход!

Co to znaczy to „в расход!”,  to mógłby wam, szanowni Czytelnicy, naukowy mentor Prezesa - major, politruk, stalinowiec, komunista szczery w jednym, prof. Ehrlich przetłumaczyć, ale nie przetłumaczy, bo mu się spokojnie lat temu kilka zmarło.

Ale zawsze, kto chce może sobie w słownikach pogrzebać, a jak nie chce – to może w ramach spełniania dobrych uczynków pogrzebać ten smog, bo po wyroku wydanym przez Prezesa los jego tyleż marny, co przesądzony.

 

Sobota, 28 września br. Opole:

"Sprawa ochrony środowiska to też sprawa związana ze stanem zdrowia Polaków. Polska realizująca ten wielki cel, o którym mówimy, to musi być Polska wolna od tych najpoważniejszych zagrożeń. Potocznie nazywamy je smogiem. I ten smog ...

ewaryst-fedorowicz
1 października 2019 11:41

49     1665    3

Połowiczny sukces wizyty Andrzeja Dudy w USA


Tak tak, już słyszę te propisowskie (no przecież to jest blogowisko propisowskie na maksa) utyskiwania:

czepia się się, nogawki szarpie itd. itp.,  co tylko świadczy o ewidentnym nieoczytaniu utyskujących.

Wszak nie dość, że napisałem sukces, to jeszcze , że połowiczny, co jest wariantem optymistycznym znanego (politykom przynajmniej) „paradoksu flaszki wódki”:

czy ta flaszka jest do połowy pełna – czy też pusta?

Ale furda flaszki, skupmy się na tej wizycie męża Pani Kornhauser, która jest, jak wspomniałem, sukcesem, i to aż połowicznym.

***

W dzisiejszych, do cna skomercjalizowanych czasach, zasadnicze pytanie egzystencjalne brzmi:

Za co warto płacić? I to płacić bez targowania się z (ewentualnie) sprzedającym ?

No jak to ...

ewaryst-fedorowicz
25 września 2019 10:15

45     2033    1

Dobrobyt dopiero będzie – ale elity już są!

Prezes Kaczyński, niby taki niedzisiejszy, nawet troszkę staroświecki i nieprzesadnie skomputeryzowany, jeśli tylko chce, to potrafi być szybki jak nie przymierzając laser (i jak laser precyzyjny):

ot, bez pomocy Googla i internetu w ogóle, sam wymyślił 500+ i na dokładkę tę całą finansową układankę w pamięci obliczył.
To się nazywa mieć mózg jak twardy dysk i system operacyjny w jednym!

Ale to jeszcze nic:

już kilka miesięcy temu Prezes wymierzył dystans, jaki dzieli nas do Portugalii, Hiszpanii, Włoch i Francji. I to bez pomocy jakiegokolwiek oprzyrządowania wymierzył!

Owszem, w przypadku dystansu dzielącego nas od Niemiec, wczoraj powołał się na profesorów z komunistycznej kuźni kadr, czyli SGPiSu (występującej pod przedwojennym kamuflażem SGH), ...

ewaryst-fedorowicz
15 września 2019 18:58

36     1817    2

Hat trick Kaczyńskiego, czyli będziecie mieli frajerzy socjalizm

Przedwczoraj, korzystając z ładnej, prawie letniej pogody, wybrałem się  w Polskę.
Pojechałem nowym, polskim samochodem elektrycznym (dokładnie tym, który 4 lata temu obiecał mi premier Morawiecki).

Cóż za frajda! Cicho, płynnie i do tego ekolo-ideolo. No miód nie bryka!

Po drodze mijałem piękne domy jedno, dwu i wielo, a nawet bardzo wielo-mieszkalne, wybudowane zgodnie z obietnicą Prezesa Kaczyńskiego w liczbie 3 milionów.

Te śliczne budynki, gotowe od 13 lat do zasiedlenia, sprawiały przygnębiający widok:

puste, jak obietnice ferajny zwanej, a raczej nazywającej samą siebie  „klasą polityczną”, ostentacyjnie niezamieszkałe, z lekka nadgryzione 13 letnim nieużytkowaniem.
No normalnie ganc-nowe, a już wymarłe miasta.

C ...

ewaryst-fedorowicz
10 września 2019 18:16

33     3205    5

Strona 1 na 8.    Następna